Połowa września, Kamil Grabara debiutuje w barwach wielkiego Juventusu, zachowuje czyste konto, zespół wygrywa, co więcej, nasz bramkarz zalicza asystę, posyłając podanie wprost z własnego pola karnego. Na swoich mediach społecznościowych pisze krótko: marzenia się spełniły. Otrzymuje powołanie na zgrupowanie Reprezentacji Polski od selekcjonera Jana Urbana – nagroda za dobrą formę i udany debiut w Turynie. Dwa dni później, podczas rutynowego treningu z pozostałymi bramkarzami Juventusu, doznaje skrętu kolana. Diagnoza jest bezlitosna: zerwane więzadło krzyżowe przednie i kilkumiesięczna przerwa, która przekreśla marzenia o grze w kadrze jesienią.