Moim okiem – rada pośrednika
Po stracie bliskiej osoby trzeba zmierzyć się nie tylko z emocjami, lecz także z odpowiedzialnością za nieruchomość. A ta, niezależnie od tego, czy ktoś w niej mieszka, czy stoi pusta, nadal generuje koszty.
W swojej pracy spotykam osoby, które chcą jak najszybciej uporządkować sprawy spadkowe, ale również takie, które przez lata odkładają decyzję o odziedziczonym mieszkaniu. Obie sytuacje są zrozumiałe. Warto jednak wiedzieć, jakie możliwości mamy i ile naprawdę wart jest odziedziczony majątek.
Kiedy potrzebna jest pomocna dłoń
Kilka lat temu zgłosiła się do mnie kobieta, która niedawno straciła mamę. Była zagubiona i musiała jednocześnie poradzić sobie z żałobą oraz poważnymi zobowiązaniami finansowymi. Zależało jej na możliwie szybkiej sprzedaży odziedziczonej nieruchomości, ale sama liczba spraw do załatwienia była przytłaczająca.
Pomogłam jej znaleźć notariusza, który zajął się sprawami spadkowymi. Równolegle przejęłam przygotowanie nieruchomości do sprzedaży: wystąpiłam do urzędu budowlanego o dokumentację i zaangażowałam architekta. Kiedy tylko otrzymałyśmy od notariusza zielone światło do przeprowadzenia transakcji, znalazłam kupca.
Po zakończeniu procesu klientka podziękowała mi, mówiąc, że zdjęłam z niej ogromny ciężar w jednym z najtrudniejszych momentów jej życia. To właśnie takie sytuacje przypominają mi, że pośrednictwo nieruchomości nie zawsze zaczyna się od pytania o cenę. Czasami zaczyna się od uporządkowania spraw, wskazania kolejnych kroków i przejęcia części obowiązków, na które druga osoba nie ma już siły.
Ile naprawdę kosztuje nieużywany dom?
Druga historia pokazuje zupełnie inny problem. Jedna z właścicielek odziedziczyła nieruchomość kilkanaście lat temu po wujku, który mieszkał w Berlinie w dzielnicy Wittenau. Z czasem przestała do niej przyjeżdżać i przez kilka lat nie sprawdzała, jak wygląda sytuacja na miejscu. Dopiero później zaczęła dostrzegać, jakie koszty generuje utrzymywanie tego majątku.
To sytuacja, w której warto na chwilę zatrzymać się i policzyć nie tylko potencjalną cenę sprzedaży, lecz także wszystkie wydatki związane z posiadaniem nieruchomości. Podatki, ubezpieczenie, ogrzewanie, opłaty administracyjne, konieczne naprawy czy remonty mogą z czasem tworzyć znaczącą sumę. W przypadku pustego domu dochodzi jeszcze ryzyko, że niezauważone problemy techniczne będą się pogłębiać.
Paradoksalnie wielu właścicieli zna wysokość miesięcznych rachunków, ale nie zna aktualnej wartości swojego majątku. Tymczasem ceny zmieniają się, podobnie jak stan budynku i potrzeby jego właścicieli.
Sprzedać, wynająć czy zachować?
Nie ma jednej odpowiedzi dobrej dla wszystkich. Wynajem może zapewniać dochód, ale wiąże się z obowiązkami i ryzykiem. Zachowanie nieruchomości może mieć sens ze względów rodzinnych lub inwestycyjnych. Sprzedaż pozwala natomiast uwolnić kapitał i zakończyć ponoszenie kosztów związanych z posiadaniem lokalu.
Przed podjęciem decyzji warto ustalić aktualną wartość rynkową nieruchomości, oszacować koszty jej utrzymania i sprawdzić kwestie formalne oraz podatkowe. W przypadku spadku znaczenie mogą mieć między innymi dokumenty potwierdzające prawa do nieruchomości i ewentualne wymogi związane z przeprowadzeniem sprzedaży. Konkretne konsekwencje podatkowe najlepiej skonsultować z doradcą podatkowym.
Pierwszy krok? Poznać wartość nieruchomości
Jeśli odziedziczyli Państwo mieszkanie lub dom w Niemczech i zastanawiają się, co zrobić z nieruchomością, warto zacząć od poznania jej aktualnej wartości. Pomagam właścicielom przygotować nieruchomość do sprzedaży, uporządkować niezbędną dokumentację i przejść przez kolejne etapy procesu.
Czasami najlepszą decyzją jest sprzedaż. Innym razem warto rozważyć inne rozwiązanie. Najważniejsze, by nie podejmować jej w ciemno. Zapraszam do kontaktu w sprawie bezpłatnej i niezobowiązującego oszacowania wartości nieruchomości.

Autor: Olga Martin, Tel. 0171 238 14 95
Pośrednik nieruchomości w Niemczech. Specjalizuję się w zakupie, sprzedaży i wynajmie nieruchomości. Pomagam klientom bezpiecznie przejść przez cały proces transakcji, oferując kompleksowe wsparcie zarówno na rynku niemieckim, jak i polskim. Pracuję w pięciu językach: polskim, niemieckim, angielskim, włoskim i hiszpańskim.

