bezpłatne czasopismo polonijne ukazujące się w Niemczech | „KONTAKTY“ | In polnischer Sprache für Deutschland

Tel. 030 / 324 16 32
Fax: 030 / 357 91 850
webmaster@kontakty.org

1995 – 2024

Felieton Kwiecień

Prima aprilis, uważaj, bo się pomylisz - zaczynamy od dowcipu, choć wprowadzi go zagadka logiczna. Gotowi na pierwszorzędną rozgrywkę? No to hop!

Treść zagadki brzmi tak: Ojciec z synem biorą udział w wypadku samochodym. Ojciec niestety ginie na miejscu, syn trafia do szpitala w ciężkim stanie, konieczna jest skomplikowana operacja. Kiedy na salę wchodzi chirurg, patrzy na chłopca, zamiera na chwilę, po czym stwierdza „Nie mogę go operować, to mój syn”. Zagadka więc brzmi:  Kim do diabła jest chirurg?

Znasz odpowiedź na pytanie z poprzedniego akapitu? To proste: chirurg jest matką syna. Wiesz, gdzie jest dowcip? Że zagadka jest trudna, bo użytkownicy języka polskiego uważają feminatywy za temat zastępczy, pierdołę, nic ważnego, dowcip, a za główny argument podają trudność w wymówieniu zbitki spółgłoskowej w nazwie chirurżka – frazę “chrząszcz brzmi w trzcinie w Szczebrzeszynie” powtarzają za to w kółko, szczycąc się tym, jak trudny nasz ojczysty język potrafi być, a my jacy sprytni, posługując się nim na co dzień. Smutne w całym tym dowcipie? Że mój edytor tekstu uparcie podkreśla mi na czerwono zarówno słowo chirurżka, jak i feminatyw w tym akapicie.

Ale ma być zabawnie – lecimy więc z dowcipami. Popularne narzędzia oparte na sztucznej inteligencji mają ich w zanadrzu bez liku. Wystarczy wpisać prośbę o wygenerowanie dowolnego, można zasugerować, czego ma dotyczyć. Niech dotyczy więc osób pracujących na recepcji. Pytasz – masz, oto on: Dlaczego recepcjonistka zawsze wesoła? Bo ma w pracy całą recepcję do zabawy! Pomijając poziom poczucia humoru sztucznej inteligencji, czy widzisz, jaką płeć przypisał bot do roli osoby przyjmującej gości w hotelu? Tak, kobiety. Na prośbę o wygenerowanie dowcipu wspominającego osoby zarabiające krocie, chat wypluwa żart o bankierach, nie o bankierkach. Można by powiedzieć – daj spokój, to tylko początek rozwoju tej technologii, ona się dopiero uczy. Wiesz jednak, co jest przerażające? Ona się uczy od nas, to my ją karmimy dyskryminującymi treściami.

Pozostając w temacie dowcipkowania – zastanów się, jak w myślach, czasem może żartobliwie, obrażasz osoby, które nadepnęły Ci na odcisk lub ot tak, zwyczajnie Ci nie pasują? Nie mam możliwości sprawdzenia, ale mogę się założyć, że w zdecydowanej większości użyjesz naszego dobra narodowego – przekleństwa używanego w funkcji przecinka w polszczyźnie, odwołującego się do kobiet, a jakże. Kolegę z pracy, który płacze na wzruszającym seansie filmowym nazwiesz babą – oczywiście. Tłumacząc dziecku, że koleżanką z przedszkola nie warto się przejmować, bo być może zwyczajnie jest głupią krową, nie pomyślisz nawet o tym, czemu właściwie krową, nie bykiem – przecież większość z czas, wychowanych w mieście, tych zwierząt o wielkich ślepiach na pierwszy rzut oka nawet nie rozróżnia, ale nasz język już owszem – jesteś zdrowy i silny jak byk, ale głupi jak krowa. Brawo my, świat zwierząt także podzieliliśmy wedle płci na te lepsze i gorsze.

Wynosząc ten felieton na wyżyny powagi, zacytuję Wittgensteinaz jego słynnym: granice naszego języka wyznaczają granice naszego świata. To nie jest “tylko język”, nie używasz go jedynie po to, by “inni Cię zrozumieli”, Ty nim – droga Czytelniczko, drogi Czytelniku – kreujesz rzeczywistość. Spoczywa na Tobie ogromna odpowiedzialność za to, w jakim świecie przyjdzie Ci żyć za kilka lat, z jakimi ograniczeniami zmagać się będą Twoje dzieci, z jakimi stereotypami  przyjdzie walczyć wnukom Twojego rodzeństwa. Koniec więc z żartami. Koniec z tłumaczeniem “tak się mówi”, kiedy masz ochotę obrazić kogoś nazwą żeńskiego narządu płciowego. Koniec z “to brzmi dziwnie”, kiedy kobieta wykonująca pracę za kierownicą samochodu chce być nazywana kierowczynią. Koniec z argumentem “przecież to czapka”, kiedy to pilotka doprowadza samolot do bezpiecznego lądowania – przestań szukać wymówek. Wiesz chociaż, jak wygląda ta najsłynniejsza ostatnio w językowym dyskursie o feminatywach pilotka? Nie sądzę, ale z całą pewnością pilota bierzesz do ręki regularnie i kiedy czytasz te słowa, nie masz przed oczami człowieka, który wita Cię w kokpicie, więc i z odróżnianiem czapki od kobiety raczej sobie poradzisz. Koniec z argumentem “tak zawsze się mówiło”. Kiedyś wieszało się też obrazki Żyda w przedpokoju jako dobrą wróżbę, czytało dzieciom o Murzynku Bambo i osoby homoseksualne nazywało pedałami. Te czasy się skończyły. Żarty też. Uważaj – prima aprilis – bo się pomylisz i, upierając się przy swoim “przecież wszyscy tak mówią”, przestaniesz być zabawny szybciej niż myślisz. A przecież ten się śmieje, kto się śmieje ostatni. 

Udostępnij post:

Interesujące artykuły

Kto rządzi w mieście?

Drużyn sportowych Berlin ma mnóstwo. Która dyscyplina jest najpopularniejsza? Kto spośród liczącej się stawki odnosi obecnie największe sukcesy? Czyje hale wypełniają się kibicami? W końcu, na jakie mecze warto się wybrać? Sprawdźmy.

Czytaj więcej
Najnowsze wydanie - kwiecień 2024