ŚLIWKI W SYROPIE
Są czymś pomiędzy śliwkowym kompotem a konfiturą ze śliwek. Dojrzałe owoce są słodkie i miękkie, przy tym zachowują swoją strukturę. Śliwki w syropie wykorzystasz do przyrządzania ciast i deserów, a możesz zjeść je bezpośrednio ze słoika jako słodką przekąskę. Idealny dodatek do śniadania i białego sera.
Składniki
- 1 kg śliwek, mogą być węgierki
- 1 l wody
- 500 g cukru białego lub mieszanego z brązowym
- 1 opakowanie cukru waniliowego
- 50 ml soku z cytryny
- 4 goździki
- 1 laska cynamonu lub ½ łyżeczki cynamonu w proszku
- ewentualnie 1-2 łyżki miodu
Umyj śliwki, przekrój na pół i usuń pestki. Wlej wodę do garnka, dosyp cukry, goździki, wlej sok z cytryny i wrzuć laskę cynamonu lub przyprawę w proszku. Jeśli nie lubisz posmaku cynamonu, zrezygnuj z tego dodatku. Zagotuj syrop i wystudź. Dla miodowych smakoszy polecamy dodanie 1-2 łyżek miodu. Do umytych, wyparzonych słoików ciasno układaj połówki śliwek, lecz nie ugniataj owoców na siłę. Zostaw około 2 cm zapasu od krawędzi słoika. Zalewaj śliwki ciepłym syropem tak, by zakryć owoce, wytrzyj ranty szkła i mocno zakręć słoiki. Pasteryzuj śliwki przez 7-12 minut, w zależności od tego, jaki poziom miękkości owoców chcesz uzyskać. Po czym ostrożnie wykładaj słoiki z garnka, odstawiaj obracając do góry dnem i pozwól wystygnąć. Gotowe śliwki w syropie przechowuj w spiżarni całą zimę.
Ze śliwek węgierek zrobisz też deser, który smakuje jak kultowe pralinki
Jesień to najlepszy moment na węgierki, ale zamiast kolejnego ciasta drożdżowego czy powideł można zrobić z nich coś znacznie bardziej efektownego.
ŚLIWKI W CZEKOLADZIE
Śliwka zatopiona w czekoladzie to prawdziwa klasyka. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych przykładów takiego połączenia jest produkowana od lat 60. Śliwka Nałęczowska, w której owoc łączy się z kakaową masą i czekoladową otoczką.
Jego przygotowanie trzeba zacząć dzień przed planowanym podaniem, by mieć czas na kandyzowanie. Mimo to pracy jest niewiele i nie potrzeba zaawansowanych umiejętności, wystarczy trochę czasu. Składniki na około 18-22 sztuki:
- 500 g świeżych, jędrnych węgierek
- 250 g cukru
- 150 ml wody
- 1 łyżeczka soku z cytryny
Na krem kakaowy:
- 120 g czekolady deserowej
- 50 g czekolady mlecznej
- 50 ml śmietanki 30 proc.
- 1 płaska łyżka kakao
- mała szczypta soli
Na czekoladową polewę:
- 180-200 g czekolady deserowej lub gorzkiej
Śliwki dokładnie umyj i wytrzyj. Każdą natnij wzdłuż i ostrożnie wyjmij pestkę. Staraj się nie rozdzielać śliwki na dwie połówki. Owoc powinien zachować swój kształt. Najlepsze będą węgierki dojrzałe, ale nadal jędrne.
Do garnka wlej 150 ml wody. Dodaj cukier i sok z cytryny. Podgrzewaj, mieszając, aż cukier całkowicie się rozpuści. Gdy syrop zacznie wrzeć, gotuj go jeszcze około 2 minuty.
Ułóż śliwki w szerokim garnku lub misce odpornej na wysoką temperaturę i zalej gorącym syropem. Śliwki nie powinny się gotować. Chcemy je delikatnie skandyzować, a nie zrobić z nich kompot. Odstaw na około 2 godziny.
Rozłóż śliwki na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i włóż do piekarnika nagrzanego do 80 stopni z termo obiegiem na około 45-60 minut. Nie chodzi o ich całkowite wysuszenie. Sucha musi być przede wszystkim ich powierzchnia. Po wyjęciu z piekarnika pozostaw owoce do całkowitego wystudzenia.
Czekoladę deserową i mleczną drobno posiekaj i przełóż do miski. Śmietankę podgrzej, aż będzie bardzo gorąca, ale nie pozwól jej się zagotować. Zalej nią czekoladę i odczekaj minutę. Następnie mieszaj, aż powstanie jednolity, błyszczący krem. Dodaj kakao i małą szczyptę soli. Ponownie wymieszaj.
Wstaw masę na kilkanaście minut do lodówki. Powinna zgęstnieć do konsystencji miękkiej masy truflowej. Musi dać się nakładać na śliwki, ale nie może z nich spływać. Weź jedną wystudzoną i suchą śliwkę. Otocz ją cienką warstwą kremu kakaowego. Najłatwiej zrobić to małą łyżeczką, a później delikatnie wyrównać powierzchnię palcami. Nie próbuj uzyskać idealnie okrągłego kształtu. Lekko nieregularne pralinki wyglądają naturalnie i domowo. Gotowe śliwki ułóż na papierze do pieczenia i włóż na około 30 minut do lodówki. Krem musi się dobrze schłodzić przed ostatnim etapem. Czekoladę deserową albo gorzką posiekaj i rozpuść w kąpieli wodnej. W tym celu postaw miskę z czekoladą nad garnkiem z gorącą wodą. Dno miski nie powinno dotykać wody. Mieszaj, aż czekolada całkowicie się rozpuści.
Teraz pojedynczo zanurzaj schłodzone śliwki w czekoladzie. Wyjmij pralinkę, pozwól nadmiarowi czekolady spłynąć i odłóż ją na papier do pieczenia. Powtórz ze wszystkimi śliwkami. Bardzo pomocna jest duża pęseta. Wstaw gotowe pralinki do lodówki na około 20-30 minut, aż czekoladowa skorupka stwardnieje. Przed podaniem wyjmij na 10 minut. Gotowe, takie praliny wykonane własnoręcznie zwalą twoich gości z nóg z zachwytu.
Bogusław Sypień

