bezpłatne czasopismo polonijne ukazujące się w Niemczech | „KONTAKTY“ | In polnischer Sprache für Deutschland

Jak pokochałem Olimpiady Zimowe

Do tego roku nie interesowałem się szczególnie Olimpiadami Zimowymi. Oczywiście, mam wspomnienia związane ze skokami Stocha, Małysza czy Kubackiego, a także z walką Justyny Kowalczyk z Norweżkami, ale te wydarzenia sportowe były dla mnie niczym w porównaniu z letnią edycją igrzysk. Rok 2026 i Milan-Cortina zmieniły moje postrzeganie tej imprezy. Dlaczego? Odpowiedź znajdziecie w poniższym tekście.

Bohater tyleż niespodziewany, co potrzebny

Nietaktem byłoby rozpocząć opis Olimpiady w polskim kontekście bez wspomnienia o Kacprze Tomasiaku, który w sposób wręcz niespodziewany „rozbił bank” z medalami w skokach narciarskich. Indywidualnie zdobył srebro na skoczni normalnej i brąz na dużej, a w duecie z Pawłem Wąskiem wywalczył drugie miejsce. Nasz trzykrotny medalista olimpijski ma zaledwie dziewiętnaście lat, a mogę się założyć, że przed samym turniejem mało kto o nim słyszał.

W internecie odkopano wywiad z Tomasiakiem z 2021 roku, kiedy to jako czternastolatek mówił nieśmiało: „Być może kiedyś wystartuję na igrzyskach olimpijskich, ale to jeszcze sporo lat przede mną.”

Minęło pięć lat, a Kacper nie tylko wystąpił na wymarzonej imprezie sportowej, ale stał się jej multimedalistą. Chłopakowi mocno kibicował obecny prezes Polskiego Związku Narciarskiego, Adam Małysz, który przyznał, że oglądając starty Tomasiaka, popłakał się jak dziecko. Dodał też, że nasz mistrz pochodzi z bardzo wspierającej rodziny, od której otrzymuje ogromne wsparcie.

„Od urodzenia widać było po nim pewne reakcje. Zawsze był stonowany, analityczny. Jeśli się na coś nastawiał, to realizował. Potrafił osiągnąć bardzo duże skupienie w danej chwili, wybrać odpowiednie środki i skoncentrować się” – mówił w wywiadzie dla TVP Sport ojciec zawodnika, Wojciech Tomasiak, trener w Szkole Mistrzostwa Sportowego.

Kacper swoje sukcesy wywalczone we Włoszech zadedykował całej rodzinie, a podziękował za nie również Bogu podczas mszy w wiosce olimpijskiej. Religia stanowi ważny element w jego życiu – pełni funkcję lektora i należy do duszpasterstwa sportowego.

Polska kocha bohaterów pokroju Tomasiaka – cichych, spokojnych, skupionych na zadaniu, którzy swój talent pokazują niemal niespodziewanie. Czy nie tak samo zaczynała się przecież małyszomania?

Sportowiec prawdziwy

Łatwo jest wygrywać, znacznie trudniej zachować klasę w obliczu porażki. Damian Żurek, polski łyżwiarz szybki, dwukrotnie uplasował się na czwartym, według wielu najtrudniejszym dla sportowca miejscu. Do podium zabrakło mu 0,07 sekundy (1000 m) i 0,09 sekundy (500 m). „Swoje już wypłakałem” – przyznał w rozmowie z WP Sportowe Fakty.

Ciekawe refleksje zawodnik zawarł również we wpisie na Instagramie, który może być inspiracją dla młodych sportowców:

„Sport bywa piękny, ale potrafi też zaboleć. Dziś we mnie dużo emocji: niedosyt, smutek, złość, łzy. Wiem, że dałem z siebie wszystko. A marzenie z dzieciństwa wciąż żyje i wierzę, że jeszcze będzie dane mi je spełnić.”

Łyżwiarstwo figurowe jest piękne

Lista sportów na lodzie, które interesowały mnie przed Olimpiadą 2026, sprowadzała się właściwie do jednej pozycji – hokeja. Tym razem jednak żona namówiła mnie na obejrzenie zawodów drużynowych w łyżwiarstwie figurowym. Kiedy Ilia Malinin wykonał salto w tył i wylądował na jednej nodze, wstałem z fotela.

Skończyło się tak, że gdy żona smacznie spała, ja śledziłem występy Julii Szczecininy i Michała Woźniaka, którzy awansowali do finału rywalizacji par. Lekkość i gracja zawodników, w połączeniu z ukrytą siłą i opanowaniem, tworzą niesamowitą kombinację. Przekonałem się – jestem fanem. Jeśli tak dalej pójdzie, za cztery lata mogę stać się orędownikiem curlingu.

Władimir Semirunnij ze srebrem

Dwudziestoczteroletni panczenista reprezentuje Polskę od sierpnia 2025 roku. Podczas Igrzysk w Mediolanie-Cortinie wywalczył srebro na dystansie 10 000 m. Choć urodził się w rosyjskim Jekaterynburgu, z dumą nosi biało-czerwone barwy i chętnie o tym opowiada w wywiadach.

„W Polsce czuję się bardzo dobrze, to jest mój dom. Kocham każdego, kto wspierał mnie w Polsce przez ostatnie trzy lata. Nie mam słów, każdemu jestem wdzięczny” – mówił na antenie Eurosportu.

Za dziecka trenował przy minus trzydziestostopniowym mrozie. Do klubu wstąpił, aby ulżyć mamie, która nie musiała wtedy płacić za obiady na stołówce. Po zdobyciu medalu zadzwonił do taty, który akurat przejeżdżał niedaleko jego pierwszego toru do ćwiczeń. „Popłakaliśmy sobie” – przyznał otwarcie Siemierunnij w rozmowie z gazetą.pl.

Czy to już sukces?

Polacy biorą udział w zimowych Olimpiadach od początku ich istnienia – od roku 1924. Do 2026 roku zdobyli zaledwie 23 medale, najwięcej podczas jednej imprezy – 6 w Soczi, w 2014 roku. W edycji 2026 plasujemy się na 20. miejscu, z czterema krążkami. Oczywiście, Norwegią nie zostaniemy, ale to i tak wynik powyżej oczekiwań. Osobiście pozostaję fanem zimowych zmagań i już nie mogę się doczekać 2030 roku i francuskiej Nicei.

PS: Sport a Berlinale

Jeśli świat sportowy w lutym żył zmaganiami olimpijskimi, Berlin pozostawał w cieniu festiwalu filmowego Berlinale. Podczas tegorocznej edycji obejrzałem zaledwie jeden film, „Haysel 1985”, przedstawiający w sposób niemal dokumentalny okrutne wydarzenia z finału piłkarskiego Pucharu Europy w Brukseli.

W wyniku ataku chuliganów Liverpoolu, połączonego z niedostatecznym zabezpieczeniem stadionu i zawaleniem części trybun, śmierć poniosło 39 osób, głównie fanów Juventusu. Dodatkowo ponad 600 kibiców odniosło rany. Pomimo tragedii, piłkarze zostali zmuszeni przez UEFA do rozegrania spotkania, a pełne rozmiary tragedii poznano dopiero następnego dnia. Jednym z czołowych zawodników „Starej Damy” był wówczas Zbigniew Boniek, który wywalczył rzut karny i stał się pierwszym Polakiem – zwycięzcą w tym prestiżowym turnieju klubowym.

Nikt dziś tego jednak nie pamięta. To pokazuje dwie strony medalu – spokojny, skupiony Tomasiak, inspirujący Damian Żurek, piękno łyżwiarstwa i determinacja Semirunnija, ale także brutalność i agresję służące wielkim pieniądzom. Od nas, fanów, zależy, która strona sportowych zmagań zatryumfuje.

Grzegorz Szklarczuk

Udostępnij post:

Interesujące artykuły

Berlin nie jest łatwym miastem

To miasto bywa trudne, nieprzewidywalne i rzadko wyściela przed kimś czerwony dywan. A jednak przyciąga miliony. O fascynacji chaosem, gentryfikacji i poszukiwaniu autentyczności w cieniu „złotych lat dwudziestych” z Dorotą Danielewicz, autorką książki „Berlin. Miasto, które niczemu się nie dziwi”, rozmawia Maciej Wiśniewski.

Czytaj więcej

Od trudnej historii do strategicznej wspólnoty interesów. Polska nie jest już „młodszym partnerem”

W tym roku mija 35 lat od podpisania polsko-niemieckiego Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy. Choć rocznicowa debata w Bundestagu odbyła się przy niemal pustych ławach, jej ton był bezprecedensowy – wszystkie polityczne frakcje mówiły o relacjach z Polską jako strategicznych. O tym, jak dziś ewoluuje partnerstwo Warszawy z Berlinem, dlaczego brak zadośćuczynienia dla ofiar wojny wciąż rzuca cień na nasze stosunki oraz w jaki sposób Polska staje się obronnym i gospodarczym filarem dla Niemiec, opowiada szef polskiej ambasady w Niemczech, Jan Tombiński. Rozmawia Tomasz Kycia.

Czytaj więcej
Najnowsze wydanie - lipiec 2026