Koniec roku to czas podsumowań, wyjazdów i planów. Dla właścicieli klasycznych samochodów to także moment, w którym auta trafiają do garaży „na zimowanie”.
Z perspektywy prywatnego detektywa wiem jedno: noc sylwestrowa i pierwsze dni stycznia to jeden z najbardziej ryzykownych okresów dla kolekcjonerów klasyków.
Miasto świętuje, ludzie wyjeżdżają na bale, narty albo spotkania rodzinne. Garaże, w których stoją klasyczne Porsche, BMW czy Mercedesy, pozostają bez nadzoru. Stają się dla złodziei cichą, kuszącą okazją.
Nie ma pościgów.
Nie ma rozbitych szyb.
Jest cisza, rutyna i kilka minut, które wystarczą, by samochód… zniknął.
Dlaczego przełom roku sprzyja kradzieżom?
W branży detektywistycznej mówimy o tym wprost: przełom roku to sezon łatwych okazji. Składa się na to kilka czynników:
- właściciele wyjeżdżają na kilka dni lub tygodni,
- posesje i garaże nie są regularnie sprawdzane,
- monitoring bywa zasłonięty śniegiem, a czasem kamera jest zaparowana,
- auta stoją nieruszane — brak aktywności nie budzi podejrzeń,
- media społecznościowe pełne są informacji o wyjazdach i planach.
Dla złodzieja to gotowy scenariusz.
Dla właściciela — często początek problemów.
Prawdziwe historie z mojej pracy
„Porsche, które wyjechało… na przyczepie”
Kilka lat temu prowadziłem sprawę właściciela Porsche 911 z lat 80.
Auto stało w ogrzewanym garażu, zabezpieczone alarmem. W sylwestra właściciel wyjechał do rodziny.
Złodzieje podjechali lawetą, specjalnymi narzędziami unieśli drzwi garażowe i zabrali samochód w mniej niż pięć minut.
Bez hałasu, bez śladów — zatarte przez upływ czasu.
Po powrocie do domu właściciel długo był przekonany, że auto jest bezpieczne. Nie sprawdzał tego. Dopiero po kilku dniach, przy okazji rutynowej wizyty w garażu, zauważył, co się stało.
Odnaleźliśmy pojazd dopiero po dwóch miesiącach — rozebrany na części.
„Zdradził go Instagram”
W innej sprawie właściciel klasycznego Mercedesa chętnie dzielił się swoją pasją w mediach społecznościowych.
Zdjęcia auta w garażu, dokładna lokalizacja, relacje z wyjazdu sylwestrowego.
Złodzieje nie musieli niczego obserwować — dostali gotowe informacje.
„Rodzina – najsłabsze ogniwo”
Jedna z najbardziej zaskakujących spraw dotyczyła klasycznego BMW Cabrio.
Auto miało niski przebieg, oryginalny lakier i było oczkiem w głowie starszego kolekcjonera. Gdy pokazywał nam zdjęcia samochodu, był wyraźnie załamany — łzy stały mu w oczach.
Już na miejscu zauważyliśmy szczegóły, które od razu zwróciły naszą uwagę. Ślady pozostawione rzekomo podczas włamania nie pasowały do całej historii.
W toku śledztwa wyszło na jaw, że samochodem od dawna zachwycał się członek rodziny — siostrzeniec właściciela. Znał rutynę cioci i wujka, wiedział, gdzie przechowywane są klucze do garażu, a co najważniejsze — mieszkał na stałe za granicą, co zapewniało mu pozorne alibi.
Plan był niemal perfekcyjny.
Sprawca zdobył dostęp do kluczy i wyprowadził auto bez wzbudzania zainteresowania. Kradzież planował od dawna — kupił nawet wrak identycznego BMW, by w przyszłości zalegalizować pochodzenie pojazdu.
Nie przewidział jednego:
poszkodowany, oprócz zgłoszenia sprawy na policję, zaangażował biuro detektywistyczne
👉 www.detektivdomanski.de
Analiza tras, rozmowy z sąsiadami i poszkodowanymi oraz jeden, pozornie nieistotny szczegół z miejsca kradzieży wystarczyły, by sprawa została rozwiązana.
Auto odzyskaliśmy.
Ta sprawa po raz kolejny pokazała, że najlepiej przygotowane kradzieże zawsze zostawiają jakiś ślad — nie zawsze widoczny od razu. Czasem potrzeba czasu, by zobaczyć to, czego wcześniej nie było widać.
Jak naprawdę zabezpieczyć klasyczny samochód na przełomie roku?
Po latach pracy wiem, że skuteczna ochrona to kilka warstw zabezpieczeń, a nie jeden „magiczny” system.
Zabezpieczenia mechaniczne
- blokada skrzyni biegów,
- blokada kierownicy,
- solidne rygle drzwi garażowych.
Elektronika, która daje przewagę
- GPS z własnym źródłem zasilania,
- alarm reagujący na ruch i odchylenie,
- monitoring z aktywnymi powiadomieniami.
- niestandartowe zabezpieczenia elektroniczne tzw. patenty
Dyscyplina właściciela
- brak informacji o wyjazdach w sieci,
- regularne sprawdzanie monitoringu,
- ograniczony dostęp do garażu i kluczy.
Dokumentacja pojazdu — kluczowa sprawa
Naszym zdaniem najważniejszy element ochrony pojazdu. W wielu przypadkach odzyskanie auta było możliwe tylko dlatego, że właściciel posiadał zdjęcia charakterystycznych detali: tapicerki, numerów części, śrub, nietypowych elementów czy nawet drobnych plam na tapicerce.
Okiem detektywa: wyścig z czasem
W przypadku klasycznych samochodów czas odgrywa kluczową rolę. Mówi się, że pierwsze trzy dni są najważniejsze — i to prawda.
Z naszego doświadczenia wynika jednak, że zaangażowanie dodatkowych środków poszukiwawczych, poprzez zlecenie sprawy prywatnej agencji detektywistycznej, znacząco zwiększa szanse na odzyskanie klasyka.
Dlatego przełom roku dla biur DETEKTYW DOMANSKI PL oraz DETEKTEI-DOMANSKA to okres wzmożonych działań — od audytów zabezpieczeń po szybkie akcje poszukiwawcze.
Jeśli jesteś kolekcjonerem lub skradziono Ci samochód kolekcjonerski, zajrzyj na: detektywdomanski.pl
Zadaj pytanie — nasz zespół postara się pomóc.
Na dobry początek nowego roku
Nowy Rok to dobry moment, by zadbać nie tylko o plany i marzenia, ale też o to, co już mamy i co jest dla nas naprawdę ważne.
Klasyczne samochody to nie tylko inwestycja — to pasja, historia i emocje.
Życzę wszystkim kolekcjonerom spokojnego początku roku 2026 i garaży, które pozostaną miejscem radości, a nie początkiem detektywistycznego śledztwa.
Uwaga – zmiana adresu biura (Berlin)
Nowy adres:
Kollwitzstraße 76
10435 Berlin
Tel.: +49 175 997 4396

Detektyw Domanski PL Sp. Z o.o.
ul. Juliana Bartoszewicza 1C/49 00-337 Warszawa
e-mail: detektywdomanski@gmail.com
Tel. 0048 517 148 794
DETEKTEI-DOMANSKA
Kollwitzstraße 76
10435 Berlin
Tel: 0049 157 843 983 28

